Zimowe świece od Kringle Candle – część 2

Hej kochani!

W okresie zimowym, poświątecznym często zastanawiamy się nad zapachami idealnymi, na tą porę roku. Jako raczej delikatny nos, wybieram również delikatniejsze zapachy niezależnie od pory roku. Zima to dla mnie raczej świeże bądź ciepłe, otulające zapachy, zamiast ciężkich, drzewnych woni, które nadają wnętrzu chłodu. Kontynuując zimowy przegląd świec, przychodzę do Was z dwoma świecami typu daylight od Kringle Candle, które idealnie sprawdzą się na styczniowo-lutowe dni i wieczory.

Opakowanie

Obie świece wpisują się w zimowo-noworoczny czas pod względem opakowań i obrazków na opakowaniach. Cozy Cabin przedstawia ośnieżony drewniany domek w Alpach, co nadaje jej zimowego i surowego klimatu już od samego spojrzenia na opakowanie. Obrazek Cheers to dwa kieliszki wypełnione szampanem. Cała żółta intonacja idealnie wpasowuje się w sylwestrową noc i w pewnym stopniu oddaje zapach jaki w sobie skrywa. Są to świece typu Daylight (35g), dlatego ich czas palenia to 10-12h (czyli cały dzień). Jak wszystkie daylighty są one jednoknotowe.

Cozy Cabin

To zapach drzewno-dymny z nutką waniliowej słodyczy. Wyczuwalny jest w niej cynamon, drewno, brązowy cukier i wanilia czyli wiele zapachów, o których mówi producent. Określiłabym tą świecę jako zimowy otulacz z lekką męską tonacją. Intensywność jest mocna już przy daylightcie na sucho, więc pełnowymiarowa świeca z pewnością jest kilerem. Zapach nie należy do świeżych, raczej umiejscowiłabym ją wśród świec ciężkich, męskich.

Z początku ta świeca totalnie nie przypadła mi do gustu. Z czasem zaczęłam się do niej przekonywać. Im więcej ją wąchałam tym więcej czułam i zaczęłam dostrzegać jej otulający charakter. Jest to świeca przeznaczona zdecydowanie na czas poświąteczny, kiedy za oknem nadal panuje chłód, śnieg i każdy z nas najchętniej został by w domu pod kocykiem. Raczej nie przypadnie do gustu delikatnym nosom, które skupiają się głównie na owocowo-kwiatowych zapachach, ale dla drewnianych nosów będzie wręcz znakomita. Jeśli takowe znacie to już wiecie co możecie sprawić im w przyszłym roku pod choinkę 😉

Cheers

Ten zapach bardzo przypadł mi do gustu, dzięki jej świeżości i delikatności. Wyczuwam w niej głównie cytrusowe nuty, które swoją świeżością wprowadzają miłą atmosferę. Mi te świeże akordy przynoszą na myśl pewnej nowości, oddechu od poprzedniego roku, co idealnie wpisywałoby się w ten noworoczny nastój. Słodko-kwaśna cytryna delikatnie wypełnia pomieszczenie i ma raczej słabą/średnią intensywność. Nie jest to mocarz, a chociaż nie w wydaniu daylighta, więc będzie ona raczej stanowiła tło w pomieszczeniu. Jej zapach na dłużej może stać się nieco kibelkowy.

Jeśli poszukujecie czegoś o cytrynowych nutach, które dodadzą musującej świeżości to będzie to idealny wybór. Raczej nie przypadnie do gustu osobom, które nie przepadają za owocowymi zapachami lub oczekują czegoś mocniejszego. Jednak jej delikatność ma swoje plusy – raczej nie wywoła bólu głowy nawet podczas dłuższego palenia. Cytrusowe zapachy zawsze są mniej intensywne i natarczywe, dlatego warto o tym pamiętać przy zakupie takiej świecy. U mnie świetnie sprawdziła się kiedy paliłam ją w Nowy Rok nadając świeżości.

Podsumowanie

Świece, o których dziś Wam opowiedziałam, znacznie się od siebie różnią, dlatego myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ciężki, męski otulacz idealnie sprawi się wieczorem, a cytrynowy świeżak umili nam cały dzień. Obie świece są bardzo wyjątkowe i świetnie sprawdzą się w ten zimowy czas. Tym samym chciałabym zamknąć serię zimowych świec, a w kolejnym świecowym poście chciałabym przedstawić Wam pewnych gości, którzy wspaniale współgrają z obecną porą roku, a nie są zapachem stricte przeznaczonym na konkretny czas.

Trzymajcie się!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.