Wiosenna świeca Yankee Candle Magnolia & Lily

Hej kochani!

Za oknem wiosna pełną parą – co prawda ciepłe dni aktualnie się skończyły, ale widok młodych listków i nowych, wiosennych kwiatów napawa mnie wielką radością. Mam nadzieję, że niebawem piękna pogoda i 22 stopnie znowu wrócą i będzie tylko piękniej. Do tego już w ten weekend czekają nas święta Wielkiej Nocy, co zawsze kojarzyło mi się z ciepłem i wiosną. Mam nadzieję, że każdy z Was zrobił sobie z tej okazji jakiś (chociaż mały) prezent i może świętować ten czas na swój sposób. Dlatego dziś chciałabym przedstawić Wam świecę, która  na początku bardzo skojarzyła mi się z wiosną – a mianowicie Yankee Candle Magnolia & Lily. W końcu Magnolia to drzewo zwiastujące właśnie tą porę roku 🙂

Opakowanie i palenie

Jest to słój z kolekcji Elevation marki Yankee Candle. Można ją poznać po dość charakterystycznym kwadratowym kształcie i metalowej pokrywce. Naklejka przy tej świecy przedstawia biały kwiat magnolii i konwalii świetnie komponujący się z okienkiem nazwy świecy. Wosk ma kolor kremowo-beżowy, przez co już na pierwszy rzut oka wygląda bardzo elegancko i kobieco. Duży słój mieści ok. 553g wosku, co starczy na 65-80h palenia. Nie wypaliłam jeszcze całego słoja, więc niestety nie mogę stwierdzić na ile dokładnie starczy. Świeca pali się dobrze i szybko robi się basen, dzięki dwóm knotom w dużym słoju. Nie potrzebuje ona żadnych dopalaczy w postaci lampy czy illumy (której nawet nie dałoby się założyć).

Zapach

Jest to chyba najbardziej kwiatowy zapach z kwadratowej kolekcji Yankee Candle. Mimo mojej wielkiej miłości do zapachów kwiatowych to ten nie przypadł mi do gustu. Z początku pomyślałam, że może w końcu jakaś kwadratowa świeca zagości u mnie na stałe, ale niestety po krótkim czasie palenia nie polubiłyśmy się. Pomimo dosyć świeżego zapachu, jest on ciężki, perfumeryjny i zimny. Wyczuwam w nim połączenie ciężkiej konwalii i jaśminu, które niestety razem tworzą kompozycję nie dla każdego. Zapach określiłabym słodko-gorzkim, gdzie początkowa słodycz z czasem przeradza się w ciężką gorycz zwieńczona kwiatowymi aromatami.

Zapach jest bardzo intensywny, nawet bez odpalania świecy mocno ją czuć. W czasie palenia zapach z ekspresowym tempie wypełnia całe pomieszczenia i pozostaje w nich na długo po zgaszeniu. Po dłuższym paleniu rozbolała mnie głowa i musiałam ją zgasić, więc nie jest to świeca dla delikatnych nosów. Dla osoby zakochanej w tym zapachu to dobrze, dla kogoś komu nie przypadł on do gustu, przebywanie długo z nim będzie katorgą. Pomimo letniej kompozycji nadaje się bardziej na zimę nadając chłodnego akcentu swoim aromatem, ponieważ w żadnym stopniu nie przywodzi mi on na myśl ciepłej wiosny. Określiłabym ją jako idealną świecę dla drewnianych nosów, dla których mocarze są akurat.

Podsumowanie

Na początku byłam naprawdę pozytywnie nastawiona do tej świecy. Miałam nadzieję, ze znalazłam ideał na tą wiosnę. Niestety na mój nos okazała się ona zbyt intensywna jak to każda świeca z kolekcji Elevation. Zapach z początku był cudny, choć denerwowała mnie jakaś nutka w całej kompozycji. Oprócz ciężkiego, perfumowego zapachu był na swój sposób zimny. Mimo to cieszę się, że miałam z nią do czynienia i mogłam poznać jej zapach. Ten zapach nigdy nie był dostępny na polskich półkach, a aktualnie jest bardzo bardzo ciężko dostępny 😉

Wesołych i zdrowych Świąt Wielkanocy!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.