Soraya Plante – delikatna pielęgnacja

Hej kochani!

Ostatnio miałam niedużo czasu – obrona magisterki, sesje zdjęciowe, spotkania ze znajomymi. Nie miałam za bardzo czasu, aby przysiąść do komputera i napisać dla Was jakąś dłuższą recenzję kosmetyków. Dlatego wolałam Was uprzedzić o tym w ostatnim poście na Instagramie oraz Facebooku, że nie wyrobię się. W ramach rekompensaty obiecałam Wam coś specjalnego 😉

Dlatego dziś przychodzę do Was z wyczekiwanym przez Was postem nt. recenzji kosmetyków z linii Soraya Plante. Jak może pamiętacie długi czas temu mówiłam Wam o nich, że kupiłam je na promocji 2+2 i jestem ich bardzo ciekawa żeby je wypróbować. Kosmetyków mam sporo, dlatego dopiero teraz przyszedł czas na testy z nimi. Niżej opiszę Wam bardziej szczegółowo każdy z pięciu produktów, które posiadam.

Krem pod oczy naturalnie wygładzający

Ten krem używam już od paru miesięcy, od kiedy krem w słoiczku z KOI (o którym Wam pisałam tutaj) po prostu mi wysechł. Kremy w tubkach zawsze są bardziej żywotne, bo nie mają takiej styczności z powietrzem. Krem ma fajną konsystencję – nie za rzadką, ale też nie jest to ciężki i gęsty krem. Bez problemu się go rozsmarowuje pod oczami i na powiekach. Nie wchodzi w zmarszczki, nie roluje się, szybko wsiąka. Zapach jest raczej neutralny albo nawet niewyczuwalny (na początku go czułam, po paru użyciach już nie), więc powinien pasować wszystkim. Nie wiem czy ma działanie w stylu „łał”, bo mam jedynie zmarszczki pod oczami spowodowane przez wieczny uśmiech, ale skóra nie jest sucha, więc to na duży plus. Nie powoduje u mnie łzawienia ani żadnych alergii. Jest wydajny i myślę, że posłuży mi parę lat.

Gdybym była sentymentalna do kremów pod oczy to z pewnością znowu bym go kupiła, ale nie jestem, więc raczej wypróbuję coś innego. Nie przywiązuje dużej uwagi do kremów pod oczy – mają mieć fajną formułę i nie wysuszać. Ten krem w obu tych przypadkach mi się sprawdził, więc jeśli jeszcze go nie próbowałyście to polecam 🙂

Cena: 20,99 zł

Roślinny żel myjący do twarzy

Jak to żel myjący jest to produkt przeznaczony raczej dla skóry tłustej i mieszanej w stronę tłustej. Teraz kiedy jest tak gorąco, a nadmiar sebum szybko się pojawia to u mnie się dobrze sprawdza. Dla skóry wrażliwej suchej/przesuszonej żele są zbyt mocnym produktem i mogą nadmiernie wysuszać skórę, dlatego nie poleca się ich do takich cer.

Konsystencja jest fajna, żelowa i transparentna. Bez problemu się rozprowadza,  myje i jest bezzapachowy. Jedynym minusem, który dla mnie jest dość istotny to to, że nie ma drobinek peelingujących. Lubię żele z tymi drobinkami, bo fajnie ścierają i wygładzają skórę, ale jest to raczej dobra opcja na lato. Na zimę ten żel zdecydowanie będzie strzałem w 10, kiedy temperatury będą niższe, a tłustość skóry nie będzie tak dawała się we znaki.  Może sprawdzić się u osoby z cerą wrażliwą tłustą, bo jest dosyć delikatny. Dobrze oczyszcza skórę i pozostawia uczucie oczyszczenia.

Jeśli lubicie dobrze myjące żele bez drobinek to ten zdecydowanie przypadnie Was do gustu. Nie jest on zły – to co powinien to robi, ale nie jest to mój ulubiony żel. Nie kupię go raczej po raz kolejny, a ten co mam zużyję kiedy będzie trochę chłodniej.

Cena: 19,99 zł

Roślinna pianka myjąca

Jeśli Wasza skóra nie toleruje żeli myjących to pianka będzie dla Was idealna. Delikatna, dobrze myjąca, bez uczucia ściągnięcia – to trzy zalety tej pianki. Świetnie sprawdzi się przy skórach wrażliwych, z pajączkami, suchych czy przesuszonych, które chcą cieszyć się czystą buzią. Ja używam jej z rana, aby zmyć kosmetyki, które nałożyłam na noc. Powiem Wam, że bardzo dobrze w tym wypadku się u mnie sprawdza.

Co do zmywania makijażu i sebum to może sobie nie poradzić z bardziej wymagającą skórą jak moja. Ma bardzo delikatny zapach, który w mig się ulatnia. Dobrze się pieni i nie szczypie kiedy dostanie się do oczu. Bardzo ją Wam polecam jeśli jeszcze nie próbowałyście tego produktu.

Cena: 19,99 zł

Odświeżający płyn micelarny

Pierwszy płyn micelarny, z którego jestem zadowolona. Jak dotąd płyny micelarne, z którymi się spotykałam albo się pieniły, skóra po nich się kleiła, albo piekły w oczy. Dlatego raczej wybierałam płyn do demakijażu. Niestety na półkach sklepowych został chyba jedyny produkt o takiej nazwie z Nivea, który przez wiele lat używałam, więc pomyślałam, że wypróbuję ten płyn. Powiem Wam, że ten produkt jest świetny. Bardzo dobrze zmywa zarówno tusz, jak i podkład i nie szczypie w oczy. Duża pojemność (400 ml), więc wystarczy na bardzo długo. Ja go używam jakoś od 2-3 miesięcy i zużyłam dopiero ok. 1/3 butelki, więc myślę, że do końca roku spokojnie mi wystarczy. Kupiłabym ten produkt po raz kolejny – robi dobrze to co powinien robić, a do tego wystarczy na dłużej. Nic więcej od płynu micelarnego nie potrzebuję.

Cena: 19,99 zł

Roślinna esencja tonizująca

Nazwana esencją, ale moim zdaniem jest to tonik. Wygląda jak tonik (konsystencja i opakowanie) i zachowuje się jak tonik. Jest wodnisty, więc bez problemu przeciera się twarz mokrym wacikiem. Ma bardzo delikatny zapach. Po pewnym czasie już nie zauważałam tego zapachu nawet.

Delikatny produkt, który nikomu nie zrobi krzywdy. Nada się do skóry wrażliwej. Sprawdzi się również po zabiegach na twarz, kiedy skóra potrzebuje regeneracji i delikatnego traktowania. Pojemność 200 ml, więc o połowę mniejszy niż płyn micelarny, ale jest on wydajny. Raczej nie kupię go po raz kolejny z uwagi na to, że moja skóra lepiej dogaduje się z produktami wygładzającymi. Mimo to nie jest on złym produktem, więc jeśli poszukujecie delikatnego toniku i sądzę, że będzie Wam się podobał.

Cena: 16,99 zł

Podsumowanie

Powiem Wam, że linia Plante jest naprawdę świetna jeśli chodzi o delikatne kosmetyki. Produkty są raczej bezzapachowe, mają dobre składy, są wydajne i działają delikatnie. Akurat moja skóra potrzebuje mocniejszego działania, dlatego nie wybrałabym całego kompletu produktów po raz kolejny. Jednak jest parę perełek, na które zdecydowałabym się przy dobrej ofercie cenowej. Przy cerze tłustej, wymagającej mogą zdawać się one średniakami, ale przy cerach delikatnych będą idealnym wyborem.

Kolejny post już w niedzielę. Trzymajcie się!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.