Jogurty do ciała z The Body Shop

Hej kochani!

Wybaczcie moją nieobecność, ale nie miałam nawet czasu nic napisać. Za oknem w końcu pojawiło się słońce, a parę dni było ciepło, więc żal nie skorzystać z tej pogody dopóki trwa. Mam nadzieję, że ta pogoda przyszła już na dobre i zimno nie wróci. W końcu chyba każdy z nas ma już dosyć zimy i czeka na tą wiosnę. Przychodzę dziś do Was z iście wiosenno-letnimi zapachami produktów. Są to jogurty do ciała marki The Body Shop o zapachu British Rose oraz Almond Milk, które chyba jako jedyne z kategorii smarowideł do ciała tak bardzo przypadły mi do gustu. Jak dotąd nie rozumiałam fascynacji w internecie tymi balsamami, ale faktycznie muszę przyznać, że są one naprawdę świetne!

Konsystencja

Jogurt ma konsystencję o wiele bardziej przyjemną niż różnego rodzaju balsamy jakie znam. Jest on  bardziej rzadki, ale nie spływający po rękach czy ciele. Dobrze się rozsmarowuje, nie pozostawia białych śladów i szybko się wchłania. Jest bardzo wydajny i nie potrzeba go dużo, aby posmarować całe ciało, więc taki kubeczek 200 ml spokojnie powinien wystarczyć na parę miesięcy. Kolor w wersji British Rose jest delikatnie różowy, a w Almond Milk jest biały.

Działanie

Jak nie przepadam za różnymi mazidłami do ciała przez uczucie mokrości po posmarowaniu, tak za tym jogurtem to przepadłam na maxa. Pozostawia on gładką powłokę na ciele, dzięki czemu nie ma tego mokrego uczucia, a przez to wspaniale wygładza. Fajnie nawilża i ujędrnia skórę i co najważniejsze nadaje się do każdego typu cery. Pomimo rzadszej konsystencji, jest on odżywczy i treściwy, więc sprawdzi się również u nieco suchych skór.

Zapachy

British Rose – jest to zapach prawdziwej, angielskiej, dzikiej róży. Nie tyle słodki, co kwaśny jak naturalna różana konfitura. Na pewno przypadnie do gustu wszystkim osobom kochającym zapach kwiatów czy jedzenia. Utrzymuje się na skórze dość długo, ale nie jest on męczący i nachalny. Moim zdaniem to idealny produkt na wiosnę, bo dzięki niemu możemy poczuć zapach rozkwitniętych róż, na które część z nas bardzo czeka.

Almond Milk – ten zapach na maxa kojarzy mi się z wakacjami i określiłabym go właśnie jako produkt przeznaczony na lato. Delikatny, świeży, mleczny zapach ze słodką nutką. Nie jest to przesłodzony zapach migdałów, a wręcz ma on lekko kwaśne zabarwienie. Nieco przypomina mi odżywki do włosów przez to mleczne wykończenie, ale nie znam żadnego produktu do włosów, który miałby dokładnie taki sam zapach.

Cena i dostępność

Jogurty można kupić pojedynczo na sztuki – wtedy cena za sztukę to 59,99 zł (w promocji 29,99 zł), jednak istnieje też możliwość kupna w zestawie i to moim zdaniem jest najlepsze wyjście kiedy nie ma promocji na produkty jednostkowe. Na stronie producenta można znaleźć zestaw świąteczny, na który składają się oba te produkty – dostępne tutaj. Ja kupiłam ten zestaw na ezebrze za niecałe 95 zł, więc parę zł mniej niż u producenta.

Podsumowanie

Moim zdaniem to jeden z najlepszych jogurtów do ciała jakie miałam. Wygrał z jogurtami z Fluff czy Nacomi i zajmie honorowe miejsce na mojej półce. Do tego zapachy, które są ofercie przypadną każdemu do gustu i oczarują do reszty. Jak dotąd nie miałam żadnego swojego ukochanego produktu do ciała, o którym mogłabym powiedzieć, że w 100% spełnia moje wszystkie wymagania. Te jogurty zdobyły moje serce już od pierwszego użycia, dlatego bardzo je Wam polecam przetestować na własnej skórze 😉

Trzymajcie się!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.