Hity kosmetyczne 2020

Hej kochani!

Święta, święta i po świętach. Dziś ostatni dzień roku 2020, a już jutro będziemy witać się z 2021. Powiem Wam, że czas z każdym rokiem mija mi coraz szybciej. Tym bardziej, że 2020 nie był najlepszym rokiem chyba dla nikogo. Mam nadzieję, że przyszły będzie o wiele lepszy, a szczęście uśmiechnie się do każdego z nas.

Przychodzę dziś do Was z podsumowaniem, w którym chciałabym powspominać hity kosmetyczne, które odkryłam w tym roku. Część z nich to kosmetyki, o których opowiadałam Wam na blogu, część to produkty, o których jeszcze nie pisałam, ale już niebawem pojawią się ich pełne recenzję. Podsumowanie podzieliłam na parę części, których głównym kryterium jest przeznaczenie kosmetyków: pielęgnacja ciała i rąk, pielęgnacja włosów, pielęgnacja twarzy, makijaż i zapachy.

Pielęgnacja ciała i rąk

  1. Jogurt do ciała Malina i Migdały od Fluff – o nim opowiadałam Wam niedawno tutaj. Muszę przyznać, że raczej nie przepadałam za żadnymi mazidłami do ciała dopóki nie spotkałam tego jogurtu. Nawilżenie, cudny i trwały zapach i co najważniejsze lekka formuła, która szybko się wchłania to 3 razy na „tak” jeśli chodzi o ten produkt. Jest to zdecydowanie jedno z największych odkryć tego roku.
  2. Krem do rąk Hud Salva z witaminą E od Swederm – o tym kremie opowiadałam Wam tutaj. Jest to krem, którego używam od wielu lat. Wcześniej miałam wersję klasyczną (białą), a kiedy wyszła wersja z witaminą E (różowa) to od razu się na nią przerzuciłam. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez tego kremu. Każdego dnia smaruję nim dłonie – latem i zimą – i dzięki niemu cieszę się ładną skórą dłoni przez cały rok. Moim zdaniem to taka perełka wśród kremów do rąk, która naprawdę działa!

Pielęgnacja włosów

  1. Szampon do włosów Pro Longer od Loreal Professionnal – te produkty odkryłam niedawno, dlatego ich recenzja pojawi się za jakiś czas, mimo to jestem oczarowana tą linią kosmetyków. Nie wierzyłam w obietnice czy wiele dobrych słów, które przeczytałam w Internecie. Sama musiałam wypróbować ten szampon na własnej skórze i wiecie co? To działa! On naprawdę jest tak wspaniały jak o nim piszą!
  2. Maska do włosów Pro Longer od Loreal Professionnal – jako, że nie jestem fanką odżywek i wolę stosować na swoje włosy maski to wybrałam właśnie ją przy zakupie szamponu. Moje włosy dawno nie były tak miękkie i świeże jak po tym zestawie szampon + maska. I choć nie chcę zdradzać Wam jeszcze za wiele szczegółów to naprawdę mogę je Wam polecić 🙂

Pielęgnacja twarzy

  1. Żel do mycia twarzy Power 10 Formula Vb od It’s Skin – o tych kosmetykach również nie opowiedziałam Wam jeszcze na blogu, ale już niebawem pojawi się post im poświęcony. Zdradzę Wam tylko tyle, że nie spodziewałam się takich efektów, a zarówno żel do mycia, jak i krem do twarzy zagościły w mojej kosmetyczce na długo 😉
  2. Krem do twarzy Power 10 Formula Vb od It’s Skin – do tego kremu nie byłam przekonana, ale już po pierwszym użyciu zakochałam się w nim do reszty. Chyba w końcu znalazłam ideał nadający się do cery mieszanej pod makijaż. Więcej opowiem Wam w poście poświęconym tym dwóm kosmetykom. Mimo to polecam Wam wypróbować tej zielonej linii z It’s skin.
  3. Balsam do demakijażu Malina i Migdały od Fluff – jakiś czas temu opowiadałam Wam o tym produkcie tutaj. Wiem, że niektóre osoby skarżyły się na niego jeśli chodzi o demakijaż oczu. Mimo to dla mnie to jeden z najlepszych produktów do demakijażu jakie spotkałam, a i w końcu znalazłam świetny balsam do demakijażu, którego z chęcią używam. Zmywa zarówno lekki, jak i mocny makijaż bez pozostawienia jakiegokolwiek śladu. Mój numer 1 jeśli chodzi o zmywanie makijażu!

Makijaż

  1. Podkład Forever Better Skin od Wibo – to produkt, o którym jeszcze Wam nie mówiłam, a muszę przyznać, że do mojej jasnej cery jest on ideałem. Świetne krycie i kolor, lekka formuła i nie prędkie wyświecanie się skóry. Właśnie takiego podkładu szukałam i w końcu go znalazłam. Myślę, że przypadnie każdemu do gustu, a więcej o nim opowiem Wam niedługo.
  2. Pomadka w płynie od NEO Make up – tworząc tego posta aż zdziwiłam się, że nie pisałam o tej pomadce do tej pory. Muszę to nadrobić i Wam ją przedstawić. Jako, że uwielbiam brudne róże na ustach o matowym wykończeniu to ten produkt jest strzałem w 10. Dawno nie spotkałam tak świetnego kosmetyku do ust, który dobrze się trzyma, a wieczorem nie muszę szorować ust, aby go zmyć. Jestem z tej pomadki bardzo zadowolona i nie zamieniłabym jej na żadną inną.
  3. Pomada do brwi Paradise od Loreal – o tej pomadzie nigdy wcześniej nie pisałam, choć używam jej od ponad 2 lat. Mój ulubiony produkt do brwi o idealnym kolorze (wersja jaśniejsza pasuje zarówno blondynkom, jak i szatynkom). Super trwałość i wydajność. Aż dziwne, że jakoś nigdy nie było mi po drodze żebym Wam o niej opowiedzieć. Na pewno to nadrobię i pokaże Wam jaka to perełka na drogeryjnej półce.
  4. Konturówka do ust Million Dollar Matte Liner od Wibo – co prawda o nich opowiadałam Wam już dawno temu tutaj, dla nadal górują dla mnie na rynku konturówek do ust. Najlepsze, najbardziej uniwersalne i najtrwalsze kredki do ust jakie znam. Mam ich spory zapas – zwłaszcza koloru 3, który jest moim największym faworytem i pasuje do każdej brudno różowej pomadki. Jeśli ich jeszcze nie miałyście to bardzo polecam, a na pewno zakochacie się w nich tak jak ja.
  5. Tusz do rzęs Big Volume Bang od Eveline – ten tusz to istny kosmos zarówno pod względem działania, jak i ceny. Zdecydowanie jeden z tuszy znajdujących się w czołówce, a pod względem ceny (zwłaszcza na promocji) to numer 1. Idealnie rozdzielone rzęsy, wydłużone i pogrubione, za niecałe 9 zł. Dlatego właśnie to jeden z największych hitów tego zestawienia 😉
  6. Paleta cieni Bohema od Glam Shop x Lamakeupebella – o tej cudnej palecie opowiadałam Wam tutaj. Przepiękne błyski i maty w jednej palecie sprawiają, że jest to chyba najlepiej dopasowana paleta pod względem kolorów. Bez problemu zmalujemy dzięki niej makijaż dzienny jak i wieczorowy. Do tego brązowa intonacja całej palety sprawia, że dla mnie mogłaby nie istnieć już żadna inna paleta na świecie. Najczęściej używana przeze mnie paleta jaką posiadam (a mam ich naprawdę bardzo dużo). Glam Shop i Lamakeupebella zrobili dobrą robotę!

Zapachy

Jak dotąd nie opowiadałam Wam za bardzo o perfumach z prostej przyczyny – każdy ma inny gust, ale myślę, że to podsumowanie roku byłoby niekompletne bez działu z zapachami. Oba zapachy kupiłam w komplecie (2-pack) w Zarze i są one ciągle dostępne na stronie jeśli bylibyście zainteresowani. Dzięki temu duetowi mamy coś zarówno na dzień jak i wieczór w dwóch buteleczkach.

  1. Perfumy Rose od ZARA – zapach słodkiej róży, która idealnie sprawdzi się wiosną i latem w ciągu dnia. Na pewno przypadnie do gustu delikatnym kobietom, lubiącym słodkie, kwiatowe zapachy. U mnie idealnie sprawdza się na dzień nie zależnie od pory roku. Określiłabym go nawet jako zapach dziewczęcej radości i młodości, która jest w każdej z nas. Nie jest on męczący, a jednak jest wyczuwalny (zwłaszcza na początku).
  2. Perfumy Black od ZARA – to zdecydowanie bardziej elegancki zapach, który swoją słodyczą nada nutkę tajemniczości. Idealny zapach jesienno-zimowy dla każdej kobiety. Pomimo, że określiłabym ten zapach jako wieczorowy to nie wyklucza go jako idealne zwieńczenie eleganckiego damskiego garnituru na co dzień. Takim okresie jak ten są to wspaniałe perfumy dla każdego niezależnie od wieku.

Jeszcze na chwilę Was zatrzymam…

Chciałabym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze w nowym roku. Abyście spędzili go w gronie najbliższych i nikogo nie brakowało nikogo wokół Was. Żebyście spełnili swoje wszystkie marzenia i odnosili sukcesy, a wszystkie porażki odniesione do tej pory były dla Was dobrą lekcją. Dużo szczęścia i zdrowia, bo to najważniejsze.

Do usłyszenia w przyszłym roku!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.