Avene – balsam do skóry bardzo suchej i atopowej

Hej kochani!

Pogoda coraz piękniejsza, a według prognozy kolejny tydzień ma być jeszcze cieplejszy i słoneczny. Niestety wraz z piękną pogodą można nabawić się poparzeń słonecznych przy bardzo jasnej skórze. W zeszły weekend kiedy pracowałam na świeżym powietrzu, niestety nie posmarowałam rąk żadnym kremem z filtrem i już po 4h wiedziałam, że to był wielki błąd.  Moja skóra jest bardzo biała, nie wydzielająca melaniny, dlatego też każde przebywanie na słońcu bez filtra, kończy się poparzeniem. Wróciłam do domu i posmarowałam ręce Pantenolem, ale tak naprawdę potrzebowałam czegoś co zadba i nawilży moją spaloną skórę. Znajoma poleciła mi balsam uzupełniający lipidy XeraCalm A.DAvene i to był strzał w 10! Dlatego też to jemu poświęcę dzisiejszy post i opowiem Wam o moich wrażeniach.

Dla kogo jest on przeznaczony?

Balsam ten jest przeznaczony do skóry atopowej z AZS i bardzo suchej. Ma on zapobiegać świądowi, łagodzić podrażnienia i odżywiać skórę. Jego głównym składnikiem jest woda termalna Avene. Mogą go używać zarówno dorośli, dzieci, jak i niemowlaki. Według Pani w aptece balsam jest bardziej treściwy niż krem, dlatego też go wybrałam, gdyż moja skóra wymagała odżywienia w wersji max.

Jaki on jest? Jakie ma działanie?

Jest on bezzapachowy i dobrze się wchłania pozostawiając skórę dobrze nawilżoną. Pozostawia również lekko tłustą i klejącą warstwę, dlatego też kiedy zakładałam sweter to po jego zdjęciu miałam poprzyklejane małe czarne niteczki ze swetra na rękach. To w pewien sposób mankament tego balsamu, ale z drugiej strony gdyby nie to, to nasza skóra nie byłaby tak dobrze nawilżona i uczucie wysuszenia byłoby nadal. Świetnie nawilża nawet schodzącą skórę, co sprawia, że suche skórki aż tak nie odstają. Skład możecie przeczytać na zdjęciu poniżej.

Jak wygląda opakowanie?

Krem znajduj się w stojącej tubie mieszczącej 200 ml produktu i posiada na dole pompkę. Dzięki takiemu rozwiązaniu, opakowanie jest bardzo higieniczne, ponieważ nic nie może dostać się do środka tuby i zanieczyścić produkt. Dodatkowo dużym plusem jest fakt, że tuba stoi na pompce, gdyż bez problemu zawsze mamy dostęp do produktu, który spływa w dół i nie ma sytuacji, w której musimy wytrzepywać go, kiedy nam się już kończy. Oczywiście cała tuba zapakowana jest w kartonowe pudełko, jednak nie jest ono do niczego po otwarciu potrzebne.

Parę słów podsumowania

Jest to naprawdę świetny balsam do skóry bardzo suchej, przesuszonej bądź poparzonej. Wielką zaletą jest to, że dosłownie każdy może go używać. Świetnie nawilża i zatrzymuje wodę w skórze nadając przez długi czas uczucie nawilżenia. Ma świetne opakowanie, bardzo higieniczne, bez problemu znoszące podróże w torbie. Niestety sporym minusem jest cena. Zapłaciłam za ten balsam prawie 70 zł w aptece, ale oczywiście w Internecie można go znaleźć za ponad 50 zł, jednak to nadal dosyć dużo.

Czy kupiłabym go ponownie?

Gdyby nie to, że potrzebowałam czegoś co sprawdzi się u mnie na 100% i dobrze zatroszczy się o moją spaloną skórę, z pewnością nie kupiłabym tego balsamu, z prostego powodu. Moja skóra na ciele jest normalna i nie wymaga jakiegoś dodatkowego nawodnienia, a zwykłe drogeryjne balsamy bez problemu dają jej radę. Jednak sądzę, że nawet kiedy moja skóra na rękach wróci do poprzedniego stanu, będę używać tego balsamu chociażby do pielęgnacji rąk, które lubią być przesuszone.

I to by było na tyle. Widzimy się już niedługo.

Do zobaczenia!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.